piątek, 16 stycznia 2015

Wycieczka do raju

       Wszystko zaczęło się rok temu. Moja siostra wróciła do domu z kartką w ręku. Nic wielkiego zwykła kartka, A4 jeśli pamięć mnie nie zawodzi. Poszła do pokoju zostawiła rzeczy, zjadła obiad. Jak codziennie. No prawie. Bo w ręku trzymała tajemniczą kartkę. Mama zapytała się jej wreszcie, o co chodzi. No to ona NIBY od niechcenia, powiedziała że w szkole organizowana jest wycieczka. Spoko, myślę sobie, niech jedzie. Jednak ta wycieczka taka normalna nie była. Kiedy ona rozmawiała z mamą, ja wzięłam kartkę do ręki. Nie spoko, myślę sobie, niech nie jedzie. Wycieczka obejmowała Włochy, Hiszpanie, Niemcy, Francję. Po mojej głowie plątała się jedna myśl ,,ja też chcę''. Dobrze wiedziałam że nie mogę, byłam wtedy w 6 klasie i do tego innej szkole. Myśl ,,ja też chcę'' zniknęła tak szybko jak się pojawiła. Ku mojej udręce, zazdrości i złości siostra pojechała na tą wycieczce. Po 11 dniach wróciła, przyniosła ze sobą piękne zdjęcia, wspomnienia i opaleniznę.


Minął tamten rok, nadszedł następny. I nowa okazja. Wycieczka organizowana przez tę samą grupę do Grecji. Mama się zgodziła! Muszę brać się za naukę. Jadę do raju. Będzie cudownie, czuję to. 

Siostra też jedzie. No tak. To niesprawiedliwe. Ale może to i lepiej. Bo co lepszego niż wycieczka z siostrą ?
 
Ewelina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz